601 488 584

biuro@leaderorawa.pl

Stowarzyszenie Rozwoju Orawy Stowarzyszenie Rozwoju Orawy

„Rowerowo na sportowo”

Podsumowanie rajdów rowerowych

Rowerowo na sportowo

Tegoroczny sezon letni oraz jesienny owocował w wiele atrakcji dla miłośników sportów rowerowych. Od połowy sierpnia były organizowane  rajdy rowerowe z inicjatywy Towarzystwa Cyklistów Orzeł Spytkowice oraz Gminnego Centrum Kultury w Spytkowicach przy dofinansowaniu ze środków Programu „Działaj Lokalnie IX” Polsko –Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Ośrodka Działaj Lokalnie przy Stowarzyszeniu Rozwoju Orawy.

Wielu miłośników turystyki rowerowej wzięło udział w 6 rajdach oraz zawodach Mini Podhale Toru.

Pierwszy rajd ruszył 14 sierpnia, kiedy to organizatorzy z wielkim zaniepokojeniem przygotowywali się do niego nie wiedząc, czy dopisze pogoda oraz frekwencja rowerzystów. Jednak ich niepewności zostały rozwiane podczas pierwszego wyjazdu, w którym uczestniczyło ponad 30 uczestników mimo bardzo niesprzyjających warunków.

Trasa rajdu była wyjątkowo łatwa i niezbyt długa, bo ok. 20km. drogą leśną, gdzie po dotarciu do leśniczówki w  Toporzysku czekał już rozpalony grill, a na nim smażone kiełbaski. Pan leśniczy, opiekujący się podległymi mu lasami państwowymi, które sięgają od Spytkowic, aż po Kraków, ciekawie opowiadał o faunie i florze w tych lasach, o właściwym zachowaniu się podczas pobytu w lesie, o zachowaniu środków ostrożności zwłaszcza używania ognia.  Po spożytym posiłku oraz poprawie pogody wszyscy wielce zadowoleni wrócili do domów.

Kolejną imprezą, na którą zapraszało Towarzystwo Cyklistów Orzeł Spytkowice,         a które również wspierało Gminne Centrum Kultury w Spytkowicach był finał zawodów rowerowych o Grand Prix Gminy Spytkowice Mini Podhale Tour zorganizowane w dniu 28 sierpnia 2016r. Zawody te odbyły się  na terenie kompleksu sportowo-wypoczynkowego „BESKID”, będące czwartą, finałową eliminacją Mini Podhale Tour,  o Grand Prix Podhala.

Trasa zawodów została wytyczona  w pagórkowatym  terenie , po łąkach i polnych ścieżkach, z krótkimi podjazdami  i szybkimi , ale bezpiecznymi zjazdami.    Długość tras, a także  ich stopień trudności, był dostosowany do możliwości  uczestników  w  poszczególnych kategoriach wiekowych. Na starcie pojawiło się siedemdziesięciu uczestników, w wieku od  dwóch do siedemnastu lat, którzy rywalizowali w dziesięciu kategoriach wiekowych – dziewczęta i chłopcy.  Po zakończeniu rywalizacji odbyła się uroczysta dekoracja  najlepszych zawodników w poszczególnych kategoriach wiekowych oraz dodatkowo  losowanie nagród rzeczowych.

Początkiem roku szkolnego ponownie wyruszyliśmy na trasy rowerowe, by aktywnie spędzić czas na łonie natury. Kolejny rajd był zaplanowany na 11 września, prowadził ze Spytkowic na górę Beskidek.  Trasa liczyła około 15 km. wiodła częściowo  drogami asfaltowymi, a częściowo górzystymi  drogami   leśnymi. Pogoda dopisała znakomicie, a to było bardzo ważne, gdyż po osiągnięciu grzbietu Pasma Podhalańskiego, oczom uczestników rajdu ukazały się przecudne widoki na okoliczne góry,  a także odległe Tatry.  Nie mniej atrakcyjna, chociaż dająca całkiem inne wrażenia była przejażdżka niemal ekstremalną ścieżką po zboczach góry, ale to tylko dla zaawansowanych, pozostali wybrali łagodną i ubitą drogę na powrót do Spytkowic, gdzie  zmęczeni rajdowcy zjedli posiłek z grilla i odpoczęli dzieląc się wrażeniami z rajdu, w szałasisku przy leśniczówce.

W ostatnią niedzielę września, ponad trzydziestu rowerzystów ze Spytkowic wyruszyło wczesnym rankiem na wyprawę do Ludźmierza, gdzie w  Sanktuarium Matki Boskiej spotkali się cykliści z całego Podhala, by podziękować Bogu za opiekę w  kończącym się sezonie kolarskim.  Z tego powodu rajd miał charakter religijny, połączony z  turystyką rowerową. Tego rodzaju spotkania w szerszym gronie przyczyniają się do integracji społeczności, zawierania znajomości, są inspiracją do tworzenia nowych projektów, itp.  Po południu grupkami powrót do Spytkowic. Trasa rajdu liczyła ponad pięćdziesiąt kilometrów.

W dniu 2 października około trzydziestu uczestników rajdu wyruszyło na Okrąglicę, górę położoną w Beskidzie Wysokim w paśmie Policy. Tym razem  trasa rajdu okazała się bardzo wymagająca, nie tylko z powodu ponad pięćdziesięciokilometrowej długości, ale  dlatego, że prowadziła górskimi krętymi drogami leśnymi, ciągle wspinając się wyżej i wyżej. Jednak było warto, widoki z Hali Krupowej, które otworzyły się przed oczami zmęczonych rajdowców warte były zadanego trudu. Na południe rozległa panorama  na całe Podhale: Pająków Wierch, Pasmo Podhalańskie, a w oddali majaczące Tatry. Od wschodniej strony Gorce i Beskid Wyspowy. Na północ Beskid Makowski z Koskową Górą, dalej na zachód Beskid Żywiecki i Pilsko. A w dolinach zamglone, sztuczne jeziora: Orawskie, Czorsztyńskie, Żywieckie, przepiękne widoki.  Na szczycie Okrąglicy, tuż obok masztu telekomunikacyjnego, znajduje się drewniana kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Opiekunki Turystów.  Tam, w samo południe, jak co roku z okazji zakończenia sezonu turystycznego, została odprawiona   uroczysta  Msza Święta. Powrót  inną drogą, zjazd ciekawym ale trudnym technicznie czarnym szlakiem, a dalej przez Toporzysko  i już drogą przez las do Spytkowic. Zakończenie rajdu odbyło się w szałasie  „Zohylina, gdzie gospodarze ugościli  uczestników rajdu  gorącą zupą i   potrawami z grilla.

Po dłuższej przerwie, spowodowanej złymi warunkami atmosferycznymi, w końcu udało się 23 października przeprowadzić rajd rowerowy na Formozę. Jest to przełęcz pomiędzy Beskidem Wysokim a Pasmem Podhalańskim, otwierająca drogę na Orawę i dalej na południe. Tędy przebiegał szlak solny, którym transportowano sól z Wieliczki na południe Europy. Trasa rajdu prowadziła właśnie starymi traktami, tzw Słowacką drogą, gdzie zaczynają się źródła rzeki Skawy. Uczestnicy  rajdu,ok. 15 osób, dotarli na Formozę  skąd powrót  na skróty ostrym zjazdem, a dalej drogą asfaltową do szałasu w leśniczówce, gdzie czekał już posiłek.

Kolejny i ostatni rajd rowerowy odbył się na Żeleźnicę w dniu 30 października i chociaż było dosyć chłodno to zgłosiło się niemal dwudziestu cyklistów. Trasa wiodła ze Spytkowic, na Beskidek, dalej grzbietem Pasma Podhalańskiego za niebieskim szlakiem, by po kilkunastu kilometrach osiągnąć najwyższe wzniesienie, Żeleźnica 912 m npm. Znajduje się tam wybudowana przed kilkoma laty kapliczka turystyczna, w której odbywają się okazjonalnie nabożeństwa, a na szczycie  góry  są wykopane transzeje i rowy,  pozostałości po okopach z czasów drugiej wojny światowej. Powrót tą samą drogą, do Spytkowic, gdzie na zziębniętych rajdowców czekał rozpalony grill i ciepły posiłek.

Mimo, iż rajdy rowerowy w tym sezonie już się zakończyły liczymy, iż od nowego roku, gdy pogoda będzie sprzyjająca wyruszymy znów na drogi leśne i górzyste by móc podziwiać piękno naszego ternu oraz wspólnie aktywnie spędzić czas.

Tekst: Stanisław Kowalcze

Organizatorzy:

GCK SPTYKOWIEC

TC ORZEŁ